Czy architektura może przenosić nas w czasie?

Filip Springer, autor książki Szara godzina, czyli czas na nową architekturę, podzielił się w Urbcaście swoimi przemyśleniami na temat współczesnej architektury i jej związku z czasem. W rozmowie odpowiadaliśmy na pytanie: czy w obliczu kryzysu ekologicznego nadal powinniśmy budować? Jeśli tak, to jak? 

Czy powinniśmy budować?

Pomysł na książkę wynika z jednej z najważniejszych współczesnych debat w świecie architektury – wpływu przemysłu budowlanego na środowisko. Jak zauważa Springer, 40% globalnych emisji CO₂ jest generowanych przez sektor budowlanJednocześnie architektura pozostaje kluczowym elementem naszego rozwoju i modernizacji. Autor podkreśla, że pytanie o to, czy nadal budować, oraz jakie budynki i w jaki sposób powinniśmy stawiać, jest dziś niezwykle istotne.
Związek architektury z kryzysem klimatycznym sprawia, że wiele tematów związanych z projektowaniem przestrzeni miejskich zyskało nowe, głębsze znaczenie. W kontekście tych zmian, Springer dostrzega potencjał w przyjrzeniu się architekturze przez pryzmat czasu, który jest nieodłącznym elementem procesu tworzenia i użytkowania budynków.

Architektura jako wehikuł czasu

Springer w swojej książce opisuje architekturę jako medium, które przenosi nas w czasie. Budynki pozostawiają materialne ślady, które mogą funkcjonować jako nośniki przeżyć – zarówno tych z przeszłości, jak i przyszłości. Na przykładzie różnego czasu trwania budynków, od kilkunastu do kilkudziesięciu lat, autor analizuje perspektywy aktorów uczestniczących w procesie budowlanym, które bardzo mnie zaciekawiły:
  • Deweloperzy – Działają w krótkim horyzoncie czasowym, skupiając się na szybkim zwrocie inwestycji, co wpływa na jakość i trwałość budynków.
  • Firmy budowlane i architektoniczne – Ich perspektywa często ogranicza się do czasu realizacji projektu.
  • Użytkownicy – Mieszkańcy korzystają z budynków przez lata, a czasem nawet przez całe życie. Ich oczekiwania dotyczące trwałości i komfortu są znacznie dłuższe niż perspektywa inwestora.
Springer zwraca uwagę na to, jak różne podejścia do czasu mogą prowadzić do konfliktów interesów. Dla dewelopera optymalnym rozwiązaniem jest kompromis między kosztem a minimalną trwałością. Natomiast dla użytkowników kluczowe znaczenie ma jakość budynku, która wpływa na koszty jego utrzymania w dłuższej perspektywie.

Architektura jako zapis przeszłości i projekt przyszłości

Springer uważa, że architektura działa w obie strony: pozwala nam zarówno doświadczać przeszłości, jak i kształtować przyszłość. Zachowywanie dziedzictwa architektonicznego – poprzez ochronę zabytków – umożliwia nam przeżycie fragmentów historii, które dla innych były codziennością. Z drugiej strony, projektując budynki dzisiaj, decydujemy o ich funkcji, formie i wpływie na przyszłe pokolenia.
Różne typy budynków mają różny horyzont czasowy. Biurowce są często burzone po 20-30 latach, podczas gdy muzea czy budynki mieszkalne mogą przetrwać dziesięciolecia, a nawet stulecia. To, jak długo budynek przetrwa, zależy od jego funkcji oraz decyzji podejmowanych przez inwestorów, projektantów i użytkowników.

Różnorodność przeżyć

Architektura oddziałuje na wszystkie nasze zmysły: to, jak budynek wygląda, pachnie, brzmi, jaką ma temperaturę i fakturę. Tym samym staje się medium, które przekazuje przeżycia – zarówno teraźniejsze, jak i przyszłe. Jak mówi Springer, możemy zaprojektować przeżycie dla kogoś, kto będzie korzystał z budynku za 10, 20 czy 50 lat. Podobnie, wchodząc do budynków z przeszłości, odbieramy pewne uniwersalne doświadczenia, choć interpretujemy je przez pryzmat naszego czasu, kontekstu kulturowego i indywidualnej historii.

Architektura i konflikty interesów

Proces inwestycyjny w architekturze jest pełen napięć między krótkoterminowymi celami inwestorów a długoterminowymi potrzebami użytkowników. Przykładem może być model deweloperski, w którym trwałość budynków bywa poświęcana na rzecz obniżenia kosztów. Użytkownicy, z kolei, często ponoszą konsekwencje w postaci wyższych kosztów utrzymania. Konflikt ten jest fundamentalnym wyzwaniem współczesnej architektury i wymaga nowych, bardziej zrównoważonych rozwiązań.

Filip Springer

Jak deweloperzy wpływają na jakość budownictwa?

Podczas gdy model deweloperski jest jednym z najłatwiejszych do zrozumienia, różnorodność podejść wśród deweloperów zależy od ich strategii rynkowej i postrzegania własnej marki. Niektórzy z nich działają w segmencie premium, budując projekty o wyższym standardzie, podczas gdy inni skupiają się na najtańszych programach mieszkaniowych. Jednakże, niezależnie od segmentu rynku, decyzje deweloperów często determinują, dla jakiego użytkownika projektują i jakie paradygmaty przyjmują.
Nie oznacza to jednak, że deweloperzy zawsze dążą do obniżania kosztów kosztem jakości. Jak zauważono, rosnąca świadomość klientów sprawia, że inwestorzy muszą dbać o swoje projekty również w dłuższym okresie czasu. Klienci coraz częściej analizują, jak budynki danego dewelopera funkcjonują po latach, co zmusza ich do uwzględnienia trwałości i jakości.
Mimo tego, model deweloperski, w którym inwestor chce szybko zakończyć projekt i wycofać się z niego, nie sprzyja inwestowaniu w długoterminowe obniżenie kosztów eksploatacji budynku. Wyjątkiem jest model społecznego dewelopera, jak Towarzystwo Budownictwa Społecznego w Szczecinie, które, mimo wyższych kosztów początkowych za metr kwadratowy, osiąga wielokrotnie niższe koszty utrzymania w perspektywie 10-20 lat. Ten przykład pokazuje, że powiązanie ról inwestora i zarządcy nieruchomości może prowadzić do lepszej jakości.

Idealne mieszkanie oczami Polaków

Badania przeprowadzone podczas pandemii ukazały, jak zmieniły się oczekiwania Polaków wobec idealnego mieszkania. Wiele osób zaczęło myśleć o zmianie warunków mieszkaniowych, choć niekoniecznie zmieniano metraż. Lista wymarzonych parametrów idealnego mieszkania obejmuje:
  • widok za oknem,
  • zieleń w okolicy,
  • bezpieczeństwo,
  • skomunikowanie z otoczeniem,
  • obecność balkonu.
Co istotne, większość z tych elementów zależy od współpracy wielu interesariuszy: deweloperów, mieszkańców i urzędników. Żaden z nich nie jest w stanie samodzielnie zapewnić np. odpowiedniego widoku za oknem czy dobrze zaprojektowanej zieleni.

Współpraca różnych interesariuszy

Zwiększająca się świadomość jakości życia w przestrzeni miejskiej prowadzi do większej gotowości różnych stron do dialogu i współpracy. Choć miasto zawsze będzie miejscem ścierania się interesów, istnieją projekty, w których udaje się znaleźć wspólny mianownik.
W ostatnich latach zauważalna jest poprawa jakości przestrzeni wspólnych na osiedlach w Polsce. Choć ciągle daleko do ideału, zmiany te wynikają z rosnącej świadomości deweloperów, którzy zdają sobie sprawę, że projekty sprzed 15 lat dzisiaj byłyby uważane za kompromitujące.

Dobro wspólne jako kompromis

Jednak tworzenie przestrzeni miejskich to nie proces, w którym każdy interesariusz wychodzi w pełni zadowolony. Jak zauważono, dobro wspólne nie polega na spełnieniu wszystkich oczekiwań, lecz na wypracowaniu kompromisu, gdzie każdy rezygnuje z części swoich potrzeb, aby stworzyć coś większego.
Z tego powodu kluczowe jest zrozumienie układu sił w procesie projektowania i realizacji. Obecnie użytkownicy i urzędnicy nie są najsilniejszymi stronami, co często prowadzi do dominacji interesów deweloperów. Jakie są dalsze perspektywy tego układu sił? Czekamy na kolejne przykłady i inicjatywy, które mogą przełamać dotychczasowe schematy.

Trwałość budynków jako wyzwanie współczesnej architektury

Na koniec poruszyliśmy istotny temat trwałości budynków. Obecnie decyzje o długości „życia” obiektów architektonicznych są w dużej mierze uzależnione od kwestii finansowych. Jak mówi Springer, bywa, że całkiem solidne budynki są wyburzane, ponieważ działka, na której stoją, może przynieść większe zyski w przypadku nowych inwestycji.
Aby zmienić ten trend, konieczne jest wprowadzenie nowych standardów w projektowaniu, które uwzględniają:
  1. Wielofunkcyjność – budynki zaprojektowane dziś jako mieszkalne powinny być łatwe do adaptacji na inne funkcje w przyszłości, na przykład biurowe czy usługowe.
  2. Łatwy demontaż i recykling – konstrukcje powinny być tworzone z materiałów, które można łatwo rozmontować i wykorzystać ponownie, zamiast generować stosy odpadów budowlanych.
Realizacja takich zmian wymaga współpracy między architektami, deweloperami i miastami. Ważne jest również promowanie edukacji i świadomości wśród inwestorów, aby zrozumieli, że budynki o większej trwałości i adaptowalności to inwestycja w przyszłość.

Podsumowanie

Nasza rozmowa ukazała złożoność problemów związanych z rynkiem nieruchomości i podejściem deweloperów. Chociaż sektor ten jest często krytykowany za pogoń za zyskiem, warto dostrzec rosnącą świadomość wśród niektórych firm, które zaczynają postrzegać inwestowanie w przestrzenie wspólne jako element długoterminowej strategii. Jednocześnie trwałość budynków i ich funkcjonalność w przyszłości pozostają jednym z największych wyzwań współczesnej architektury. Idąc do przodu musimy choć trochę zazębić różne perspektywy czasowe na projekty budowlane, o których rozmawialiśmy. 
Previous
Previous

What makes a successful urban development in a global context?

Next
Next

Why and how should we measure biodiversity?